Nowe fotografie, międzyczasy i opowieść o dobrych sercach wędkarzy

Tytuł długaśny, ale ja takie barokowe klimaty i owszem. Jeszcze bardziej i owszem trafiają do mnie chwile zatrzymane w kadrze przez Agę Walulik; jak pewnie czujni oglądacze naszej strony zauważyli, nastąpiła drobna zmiana w zawartości najnowszej galerii. Zdjęć jest teraz nieco więcej. O ich urodzie się nie będę wypowiadał; poza tym, że teraz mi jeszcze bardziej smutno, iż tego nie widziałem z bliska.

Obiecywaliśmy także plik z międzyczasami z przepaków; można znaleźć go już w wynikach, można też po prostu kliknąć sobie TU.

Jak łatwo zauważyć, kilku międzyczasów tam brakuje - zwłaszcza czołówki trasy krótkiej na końcu kajaków. Można też zauważyć, że ekipy, które kajaki kończyły późno, zadziwiająco długo pokonywały następny odcinek. "Szli wolno, bo byli zmęczeni" - powie ktoś. Może i prawda, ale nie cała. Nieco światła na tę sprawę rzuca relacja Magdy, która na tym punkcie stała...

"...dwie ostatnie ekipy miały dłuższe postoje ze względu na dobroć obecnych tam wędkarzy z okolic Płońska którzy usmażyli nam swoje okonie, płotki i szczupaka i nimi nas częstowali, zbawienna okazała się również gorąca herbata..."

Tyle Magda. Bardzo dziękujemy za donos. A swoją drogą - wędkarze, raczący kajakarzy herbatą i rybkami... toż to ewenement na skalę globalną. Bardzo dziękujemy zatem Panom Wędkarzom.

Aha - pozostałe obiecanki zrealizujemy niebawem, spokojnie. Mapy też będą.

Komentarze